14 marca 2017

#książka - "Wielki Bazar. Złoto Brayana" P.V.Brett

Wybieranie tematu pracy licencjackiej za nic mi nie idzie. Nie dlatego, że jestem roztrzepana i co chwile zmieniam pomysły. Nie dlatego, że do licenjatu mam za ponad rok. Może to dlatego, że nie umiem się zdecydować? To wszystko razem nie pozwala mi napisać nic z sensem, dlatego w końcu biorę się za recenzje! Hip, hip hura! A w końcu mam tylko wymyślić temat, ciekawe jak będzie później...


"Wielki Bazar. Złoto Brayana" to dodatek do Cyklu Demonicznego. W porównaniu z jego tomami, jest to śmiesznie cieniutka książeczka, którą właściwie można by było pominąć. Jak najbardziej można pominąć te dwa krótkie opowiadania, które są uzupełnieniem historii. Pytanie tylko czy warto.

Nie jestem wielką zwolenniczką "zapychania dziur". Tak, właśnie tak odnoszę się do książek tworzonych tylko po to by odcinać kupony od odniesionego już sukcesu. Zwłaszcza gdy nie wnoszą kompletnie nic nowego w poznaną już opowieść. Jednak po ten dodatek sięgnęłam. Nie wiem czy wygrała moja ciekawość czy aktualny brak książek na podorędziu, ale sięgnęłam i przeczytałam.

Dwa opowiadania jakie Brett wydał jako uzupełnienie swego uniwersum można pominąć. Czytelnik nie straci wiele, bo jak sam autor przyznał - treść tych opowiadań nie wpływa znacząco na fabułę. Jednak, jeśli ktoś jest fanem serii i chciałby się w niej zagłębić, polecam. Krótka, bardzo szybka do przyswojenia forma, która daje możliwość chwilowego powrotu do świata otchłańców.

Ogromnie podobały mi się tłumaczenia od autora dotyczące tych opowiadań. Dlaczego nie ma ich w książce właściwej, co chciał w nich osiągnąć. Jednak największym plusem był dla mnie Grymuar runiczny. Podstawowe runy zebrano w jedno miejsce, pokazano dokładnie jak wyglądają, w której części cyklu zostały wspomniane oraz opisano ich działanie. Dla fanów serii zdecydowanie jest to coś niesamowitego. Same opowiadania opowiadają przygody Arlena, które za nic nie pasowałyby do pierwszego tomu demonicznego cyklu.

Brett jeszcze raz pokazuje, że wie co robi. Działa tak samo jak przy większych tomach. Czaruje czytelnika, wprowadzając go w świat, który sam stworzył. Ciężko tu o przydługie opisy czy zbędne dodatki. Tutaj wszystko jest krótkie, treściwe i bardzo przyjemne.

"Wielki Bazar" to takie wprowadzenie do świata. Jeśli kogoś przeraża objętość tomów właściwych, może zacząć od tej niewinnej pozycji. Poznać świat jaki wykreował autor, dostrzec jego magię i sprawdzić czy "Malowany człowiek" to opowieść dla niego. Zaś dla fanów serii jest to gratka, uzupełnienie po które zawsze miło sięgnąć by choć na chwilę wrócić do Arlena.

9 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie tą książką. Nie czytałam nic tego autora, nadrobiłam sobie lekturę Twojej recenzji "Malowanego człowieka", która wcześniej jakoś mi umknęła i muszę przyznać, że zrobiłaś mi nie lada chętkę na zapoznanie się z twórczością Bretta. Jeśli tylko będę miała okazję, na pewno po niego sięgnę.
    Pozdrawiam,
    Biblioteczka Dagmary

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już o tej książce i zastanawiam się czy nie dać się namówić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze, że swego czasu wszystko, co wychodziło spod skrzydeł Fabryki Słów, było dla mnie prawdziwym objawieniem. To wydawnictwo otworzyło mi oczy na dobre lektury, mimo że teraz już nie siedzę tak bardzo w fantastyce. Nie miałam okazji czytać powieści Bretta, ale spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami. I też sceptycznie podchodzę do takich zapychaczy. Trochę to trąci skokiem na kasę, ale czasami to prawdziwe perełki, które cudownie uzupełniają główną historię. Dla mnie idealnym przykładem są "Ropuszki" Jadowskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie lubię "zapychania dziur", takie książki często kompletnie nic nie wnoszą i są zbędne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmmm ciekawa książka, szkoda, że ostatnio mam tak mało czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Do takiej książki to ja kompletnie nie mam pociągu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie lubię takich dodatkowych opowiadań, tak jak ty to nazwałaś "zapychania dziur"... One praktycznie nic nie wnoszą w fabułę i zawsze czuję po takich niedosyt.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Spotkałam się już z pozytywnymi opiniami na temat książek tego autora. Jestem ciekawa jego twórczości i pewnie jeśli spodoba mi się jego Demoniczny cykl, sięgnę i po to uzupełnienie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio mam wrażenie, że o wielu książkach nie słyszałam, bo to już któryś z kolei komentarz, który zostawiam na blogu, że o książce nie słyszałam :P Jeśli to dodatek do cyklu to chyba najpierw wypadałoby przeczytać cykl ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)