21 kwietnia 2017

#książka - "Odezwij się" M.Zimniak

Po raz kolejny jestem w tym punkcie, w którym nie mam pojęcia co napisać w tej części. Ostatnio najwięcej i najczęściej piszę pod fociakami na instagramie. Tam jakoś płynnej i łatwiej mi to idzie.


Mielczarkowie wydają się być idealnym małżeństwem. On jest wykładowcą akademickim, ona nauczycielką, która pisze książki. Maja dwójkę dzieci, trzynastoletnią Ade i czteroletniego Rafałka. Wszystko to zaczyna przypominać domek z kart gdy dzieci niespodziewanie znikają. Rodzice są pewni, że dzieci porwano. Jednak policja twierdzi, że zmagająca się z nerwicą natręctw Ada mogła skrzywdzić brata. Czy dzieci się odnajdą? Czy rodzina przetrwa?

Przyznaje, że ciężko jest mi pisać o tej pozycji. Byłam jej bardzo ciekawa gdy pojawiła się w mojej skrzynce mailowej. Dlatego tak bardzo nie lubię tego momentu, gdy siadam przy klawiaturze i nie do końca wiem jak poskładać myśli. Właśnie teraz tak mam. Początek był ciekawy, ale w pewnym momencie coś się zmieniło. Pojawiły się mieszane odczucia, które zostały ze mną do teraz.

Zacznijmy jednak od plusów. Jednym z aspektów jaki bardzo podobał mi się w tej powieści, był jej autentyzm. Opowiedziana tutaj historia może się przydarzyć niemal każdej rodzinie. Mojej, Twojej czy któregoś z sąsiadów. I to od samego początku aż do końca. Niemal każdy poruszony tu wątek jest bardzo prawdopodobny. Dzięki temu cała historia zyskuje i daje do myślenia. Autentyczności dodaje także aktualność - ukazanie siły internetu czy społecznych problemów. To zdecydowanie największy plus tej opowieści.

Ukazanie historii z rożnych punktów widzenia zawsze jest u mnie mile widziane. Nie tylko ja lubię, gdy autor pozwala mi poznać historię oczami przynajmniej dwóch bohaterów. Tutaj swoich oczu użycza nam więcej niż dwóch bohaterów, dzięki czemu czytelnik wyrabia sobie opinię niemal o każdym z nich. Ponadto, przeplatanie zwyczajowej narracji z pamiętnikami Ady jest ciekawym zabiegiem. Pozwala poznać dziewczynkę z zupełnie innej, bardziej intymnej, strony.

Niezwykle ciekawa była przemiana Ady. Właśnie dzięki tej mieszaninie narracji poznanie jej było niezwykle intrygujące. Obserwowanie jak z małej dziewczynki musi zmienić się w dorosłą osobę, zaledwie w kilka dni. Wątek ten był bardzo ciekawy. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że to ona była najważniejszą bohaterką tej książki.

Chwale i chwale, a gdzie ten zgrzyt o którym wspominałam na początku? Pojawił się znikąd i po prostu został. Spodziewałam się kryminału, a dostałam coś co jest nim tylko po części. "Odezwij się" to thriller w którym więcej jest psychologii niż kryminału. Chyba właśnie tutaj znajduje swój problem.

Przyznam jedno, niektóre z poruszanych tematów mogą wydawać się kontrowersyjne. Może i przydługie rozdziały mogą zniechęcić. Mimo to, książka ta wcale nie jest zła. Po prostu jest skonstruowana w inny sposób. Nie każdemu będzie to odpowiadać, jednak na pewno ma też swoich zwolenników. Książka nie zachwyciła mnie aż tak, jak się tego spodziewałam. Mimo to mogę uznać ją za udaną.

  Za możliwość przeczytania "Odezwij się" dziękuje wydawnictwu Dobra Literatura

10 kwietnia 2017

#książka/przedpremierowo/ - "The call. Wezwanie" P. O'Guilin

Chyba nikt nigdy nie pogardził niespodziewanym dniem wolnym. Nie ważne czy to w pracy, szkole czy na studiach. Ja dzisiaj właśnie taki zyskałam. Dlatego korzystam nie tylko z wolnego czasu, ale i ze słońca. Jak tylko zobaczycie ten post, wracam na balkon czytać w słońcu.

Premiera 11 kwietnia!
Co zrobiłbyś wiedząc, że zaledwie kilka minut zadecyduje o twoim życiu? A co gorsza, nigdy nie wiesz kiedy nadejdzie Twoje Wezwanie i będziesz musiał walczyć o życie. Wszyscy nastolatkowie już o tym wiedzą i szkolą się by przetrwać. Uciec przed stworzeniami, które za wszelką cenę będą chciały ich dopaść i zabić. Jednak Nessa nie może biegać. Czy porażenie nóg sprawi, że zginie?

Byłam zdumiona gdy odkryłam, że wydawnictwo Czwarta Strona wydaje młodzieżówkę. To do nich zupełnie niepodobne. Dlatego bardzo mnie ta pozycja zaciekawiła i nie wahałam się nawet chwili by przygarnąć ją do recenzji. Czy żałuje tej decyzji? Pewne jest jedno - nie miałam zbyt wielkich wymagań co do tej lektury. Po cichu liczyłam, że jedno z moich ulubionych wydawnictw mnie nie zawiedzie, ale nie spodziewałam się szału po lekturze. I w skrócie ujmując, właśnie tak się skończyła ta przygoda.

Wydawać się może, że czytelnik pogubi się w ilości bohaterów. Otóż nie. Może i jest ich wielu, jednak poznajemy ich pobieżnie, więc nie ma problemu w zapamiętaniu kto jest kim. Postacie najważniejsze dla fabuły są lepiej scharakteryzowane, jednak jest ich niewiele. Uważam to za bardzo dobry zabieg ze strony autora. Gdyby chciał pokazać dokładnie zbyt wielu bohaterów, książka stałaby się nudna.

W pewnych momentach łatwo było zapomnieć ile lat maja bohaterowie. Niektóre zachowania pokazywały ich jako osoby o wiele starsze. Mają po czternaście czy piętnaście lat, a muszą walczyć na śmierć i życie. W pierwszych rozdziałach, część zachowań ze strony postaci wydawała mi się irracjonalna gdy przypominałam sobie o ich wieku. Jednak szybko o tym zapomniałam gdy pochłonęła mnie lektura.

Sposób w jaki został przedstawiony świat bardzo mi się podobał. Był dla mnie mroczny, brudny i niezbyt przyjazny dla ludzi. Przede wszystkim wydawał mi się bardzo smutny. Dzięki temu książka zyskała swój własny, niepowtarzalny klimat. Aurę tę budują nie tylko opisy, ale również język jakim posługuje się i autor i bohaterowie. On mówi o wszystkim całkowicie bezpośrednio wkładając w usta swoich bohaterów przekleństwa czy rozmowy o seksie i przemocy.

Przyznaje, że nie mogłam odłożyć tej książki. Coś, jakiś wewnętrzny głos ciągle mi powtarzał "czytaj dalej, chcesz wiedzieć co się stanie". Nie dostałam zapierającej dech w piersiach akcji czy skomplikowanej intrygi, ale i tak lektura była bardzo przyjemna. Choć zabrakło mi czegoś co pozwoliłoby mi wpaść w ten świat po uszy. Zostałam gdzie przy ramionach.

Może i "The call.Wezwanie" jest młodzieżówką, jednak jedną z tych lepiej wykonanych. Ma mnóstwo cech, które od razu kojarzą się z tym gatunkiem - naznaczoną główną postać, rozterki miłosne czy upadający świat. Mimo to, wciąga i domaga się uwagi czytelnika. Obawiam się tylko, że nie pozostanie w czytelniczej pamięci zbyt długo. Zabrakło mi w zakończeniu czegoś co wzbudziłoby we mnie nieodpartą chęć sięgnięcia po kolejny tom. A ten już się tworzy.

  Za możliwość przeczytania "The Call.Wezwanie" dziękuje wydawnictwu Czwarta Strona.