#książka - "Znajdź mnie" J.S.Monroe


Dziewczyna Jara popełniła samobójstwo gdy oboje byli na studiach. Choć minęło pięć lat, nie ma dnia żeby chłopak o niej nie myślał. Wciąż jest przekonany, że jego ukochana żyje. Dręczące go wizje są wyjątkowo realistyczne i pojawiają się w najmniej odpowiednich miejscach. Zdaniem terapeuty to wizje żałobne. Gdy Jar odnajduje pamiętnik Rosy, jeszcze bardziej dąży do poznania przyczyn śmierci ukochanej. Pomaga mu w tym dziennikarz, który zajmował się tematem rekrutowania studentów Cambridge do służb specjalnych. Jednak im więcej Jar odkrywa, tym bardziej się gubi, nic nie jest tym czym się wydaje, a intryga jest o wiele bardziej skomplikowana niż mógł przypuszczać.

Opis tej książki wprost do mnie krzyczał i prosił o uwagę. Pozytywne opinie, które widziałam na jej temat dodatkowo rozbudziły mój czytelniczy apetyt. Więc jak mogłam odmówić gdy pojawiła się okazja?

Podoba mi się konstrukcja książki - krótkie rozdziały, ukazujące punkty widzenia różnych postaci. Dzięki ich długości lektura płynie, co bardzo pomaga im bardziej zagłębiamy się w książkę. Z kolei uczynienie kilku bohaterów narratorami pozwala poznać ich o wiele  lepiej niż w jakikolwiek inny sposób.

Sam pomysł na fabułę i motyw z rekrutowaniem studentów do służb specjalnych był naprawdę intrygujący. Tajemnicze wyjazdy i treningi, nierozwiązane samobójstwa są naprawdę intrygującymi aspektami tej książki. Jednak nie wystarczyły na tyle by książką się zachwycić. Zabrakło w niej czegoś co uwiarygodniłoby całość tej opowieści. Do pewnego momentu, gdzieś w połowie gdy zaczynała się część druga, byłam względnie zaciekawiona kolejnymi wydarzeniami. Jednak później, miałam ochotę rwać włosy z głowy. Te pozycję można uznać za genialny przykład "wydarzyć może się tylko w książce".

Samego Jara można uznać za jakiegoś chorego rycerza na białym koniu. Jego całe życie wydaje się być ustawione pod tęsknotę za ukochaną i chęć udowodnienie, że ona jednak żyje. Irracjonalnym jest fakt, że najpierw popada w długi, a chwilę później wyrusza w kolejne podróże i poszukiwanie śladów życia ukochanej Rosy. Pełno tu nielogicznych i chaotycznych wydarzeń.

Ciężko napisać długi tekst o książce, która wzbudza aż taką niechęć na samo wspomnienie. Pomysł był naprawdę ciekawy, jednak wykonanie zniszczyło te pozycję. Chaos i bałagan jakie się pojawiły nasuwają mi myśl, że nawet sam autor pogubił się w swej opowieści. Lub po prostu próbował ją skończyć za wszelką cenę. Ze względu na jedną rzecz mogę zachęcić do jej lektury - czasem warto wyrobić sobie swoje własne zdanie. Może w tym przypadku to pomoże.

Za możliwość przeczytania "Znajdź mnie" dziękuje wydawnictwu WAB

8 komentarzy:

  1. Wydaje się być naprawdę ciekawa :) Dodałam ją do swojej listy książek, które chcę przeczytać :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie brzmi ciekawie, ale trochę szkoda, że nie wyszło tak jak oczekiwałaś. ;/
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że wykonanie ją zepsuło :/ Jednak mnie i sam opis fabuły nie zachęca, bo to nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chciałam sięgnąć po tę książkę, ale teraz nie jestem pewna :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam sporo pozytywnych opinii o tej książce, ale widzę, że jednak nie taka dobra ona, jakby się mogło wydawać. Może się skuszę tylko po to, żeby wyrobić sobie własne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. a zapowiadało się tak dobrze... i z opisu fabuły i z początku twojej recenzji. Ale nie skreślam jej, może moje odczucia wedle niej będą inne.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukałam recenzji tej książki. Dzięki za informacje!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm faktycznie opis fabuły nie zapowiadał takiej klapy, często lubię wyrobić sobie swoje zdanie, ale tym razem chyba posłucham głosu rozsądku ;) Chyba ... ;)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.