17 kwietnia 2015

#serial - Hannibal

Uwielbiam brudne, tajemnicze i krwią ociekające historie, które prócz tego, oddziałują na psychikę dając do myślenia i pozostając w pamięci. Dlatego uwielbiam historie Hannibala Lectera.
Rzecz jasna o książce dowiedziałam się na długo po obejrzeniu filmu. Nadal nie miałam jej w rękach, ale usilnie próbuje to zmienić. Kiedyś bez wątpienia to zrobię, bo tylko książkowej wersji jeszcze nie znam.
Zawsze podkreślam, że fanką seriali nigdy nie byłam. I tak właściwie, to nadal się za serialoholika nie uważam. Serial o Lecterze poznałam gdy był jeszcze w połowie pierwszego sezonu i bardzo szybko go polubiłam. W pewnym momencie nawet pokochałam.

"Hannibal" to amerykański serial kryminalny produkcji stacji NBC, emitowany przez AXN. Główny bohater, Will Graham pracuje dla FBI analizując umysły seryjnych morderców. Gdy przestaje sobie z tym radzić, jego przełożony prosi o pomoc Hannibala Lectera, szanowanego psychiatrę. Doktor zbliża się do śledczych, którzy przez długi czas nie mają najmniejszego pojęcia, kim tak naprawdę jest seryjny morderca, którego wciąż bezskutecznie szukają.
Gdy ktoś pyta mnie o ten serial, zawsze mówię jedno - morze krwi i okrucieństwa. Psychopatycznych morderców i wymyślnych sposobów mordu tu nie brak. Więc jeśli ktoś brzydzi się widoku krwi czy rozczłonkowanego ciała, odradzam. Jednak wszystkim dla których tematy te nie są nie do przyjęcia na ekranie, gorąco polecam.
Wyobraźnia scenarzystów zaskakuje i poraża rozmachem. I to nie tylko pod kątem zabójstw.
Serial sam w sobie jest bardzo skomplikowany. Osobiście, do dziś nie pojmuje niektórych jego aspektów. Mimo to (a może właśnie dzięki temu?), uważam go za genialny i fenomenalny. Bez wątpienia zostanie wam na długo w pamięci.
Odtwórca tytułowej roli, Mad Mikkelsen, jest po prostu obłędny. Nie wiem czy to jego talent, czy wskazówki od samego Hopkinsa, pozwoliły mu wykreować świetną postać. Hannibal intryguje i przeraża równocześnie. Jako widz śledzimy jego poczynania, znamy jego naturę o której bohaterowie nie mają pojęcia. I mimo sprzeczności jakie ta postać może budzić, ma się ochotę na więcej i więcej.
Jednak nie tylko Hannibal zwraca na siebie uwagę. Praktycznie każda z głównych postaci jest skonstruowana tak, by intrygować, a na pewnym etapie serialu, co po chwila zmieniać o niej zdanie. Ten serial naprawdę potrafi wodzić za nos!
Wierzcie mi na słowo - trudno "sprzedać" komuś ten serial nie zdradzając zbyt wiele z jego fabuły. Ale szczerze? Nie chcę mówić o nim zbyt wiele. Sama znalazłam go przez  zupełny przypadek, a pierwszy odcinek był dla mnie ogromną tajemnicą i zaskoczeniem. Dzięki temu, każdy kolejny oglądałam z zapartym tchem.
Mało co w tym serialu odrzuca. Przynajmniej takiego fana kryminału i zbrodni jak ja. Zagadka goni zagadkę, a jedna jest jeszcze cięższa, trudniejsza i brutalniejsza od drugiej. To wszystko buduje niesamowity klimat. Więc jeśli uwielbia się "brudne", pełne krwi i kreatywne (naprawdę nie wiem jak inaczej nazwać wszystkie sposoby mordu jakie tu stworzono) zbrodnie, ta produkcja jest idealna.
Nie znalazłam jeszcze drugiego takiego serialu, w którym pomysł na morderstwo jest wręcz sztuką. A on sam miesza w głowie, na bardzo długo nie dając o sobie zapomnieć.


16 komentarzy:

  1. Głupio trochę, bo zawsze o tym serialu mówiono lub wspominano, a ja nigdy nie zwróciłam na niego uwagi. Postanawiam to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten serial! Ten mroczny i tajemniczy klimat naprawdę przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Postanowiłam już nie zaczynać oglądać żadnych seriali. Odkąd traciłam dnie i noce na "Pamiętniki Wampirów" z każdym kolejnym odcinkiem coraz bardziej się wciągając, zapominając o tym, że jestem na to już lekko za stara, a teraz płaczę nad odejściem Niny Dobrev z tegoż...nie. Nie zacznę już niczego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, ilość przerywników reklamowych zniechęciła mnie do oglądania seriali w telewizji. Czasem kupię coś na DVD, ale to droga przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  5. Filmy widziałam wszystkie i uważam, że Hopkins odegrał naprawdę świetną rolę. Chyba będę musiała też zapoznać się z serialem, jeżeli faktycznie jest równie dobry, jak film.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój narzeczony ogląda ten serial. I jest bardzo zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ciągnie mnie do tego serialu. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądnęłam kiedyś jeden odcinek (jeśli się nie mylę był to drugi pierwszego sezonu), ale to było na tyle. Mam za słaby żołądek na tego rodzaju produkcje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc mam trochę problem z tym serialem. Niby jest w nim wszystko, co lubię w kryminałach. Jest tajemnica, są zagadki i stare, dobre "nic nie jest tym, na co wygląda". Najwyraźniej jest też sporo rzeczy, które lubię w serialach. Faceci w garniturach na przykład. No i zagadki. I tajemnica. Ale jakoś boję się go zacząć. Trochę co innego dla mnie oznacza czytanie o seryjnych mordercach niż oglądanie ich na ekranie. Jestem za bardzo podatna na tego rodzaju bodźce wizualne, żeby wytrwać bez odwracania wzroku, więc oglądanie trochę mija się z celem. A w sumie trochę szkoda, bo słyszałam dużo pochlebnych opinii o tym serialu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój brat ogląda ten serial, czasem luknę, ale ja jakoś nie przepadam za serialami ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. O serialu już trochę słyszałam i mam na niego ogromną ochotę, ale na początku poczekam, aż skończę oglądać, jeden z tych, który już zaczęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja koleżanka jest nim zafascynowana :D coś mi się wydaje, że i ja wkrótce się za ten serial wezmę, choć to nie do końca moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może dam się skusić. Z jednej strony chciałabym się wciągnąć w jakiś ciekawy serial, ale z drugiej trochę boję się, że zabraknie mi wtedy czasu... Ale chyba warto zaryzykować. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam kilka odcinków, ale jakoś się nie wciągnęłam :(

    OdpowiedzUsuń
  15. szczerze mówiąc nie mam pojęcia czym się tutaj zachwycać. obejrzałam kilka odcinków (około 7) pierwszego sezonu licząc na to COŚ, lecz się przeliczyłam. może i zdjęcia zachwycają, może i klimat również, ale coś w tym samym Hannibalu było takiego, że mnie nie porwał, ot i co. nie mam nic do zarzucenia aktorowi grającemu główną rolę, bo ewidentnie stworzył tę postać od początku do końca, ale nie mam ochoty poznawać kolejnych odcinków i nigdy tej ochoty mieć już nie będę.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)