24 lipca 2015

#książka - "Szklane gejsze" S.Quinn

Nie wiem, może jestem w tym osamotniona, a może nie. Ale od jakiegoś czasu mam tak, że chodząc po supermarketach, widząc hasło "Promocja" przy części z książkami zawsze ją tak przekopie, że znajdę coś ciekawego. A gdy jeszcze znaleziona pozycja kosztuje śmieszne pieniądze, to kupuje bez wahania. Tak było i teraz. Temat Japonii i gejsz od zawsze mnie intryguje. Od dawna poluje na "Wyznania gejszy", które tak ciężko dostać. Dlatego zdecydowałam się na tę pozycję.


Stephanie przybywa do Tokio by zarabiać. Najłatwiejszą formą zarobku jest oczywiście praca w dzielnicy uciech. Niby nie trzeba się "napracować", a pieniądze są. Dziewczyna przekonuje się, że nie jest to wcale taka łatwa sprawa. W ten świat wprowadzić ją miała jedna z dwóch przyjaciółek już tam mieszkających. Jedna znika, a druga nie chce z nią rozmawiać. Steph jest zdana na siebie w okrutnym świecie.
To nie jest książka dla każdego. Przede wszystkim ze względu na wykonanie (o czym za chwile), ale jeszcze bardziej przez wzgląd na tematykę. Osobiście mam świadomość, że intensją osoby którym środowisku seksprzemysłu nie będzie pasowało jako miejsce akcji. Sama lubię, jak to okropnie brzmi, nie przeszkadzają mi tego typu klimaty. O, to brzmi zgrabniej. Nie przeszkadzają mi takie klimaty w żadnym stopniu.
Książka nie jest majstersztykiem, pełno w niej niedociągnięć. Najlepiej obrazuje to główna bohaterka. Ma zamiar odnaleźć przyjaciółki i pomóc im. Jednak miota się między tym, a potrzebą pracy i przypływy pieniądza. Rozdarta między tymi dwoma sprawami w żadną nie może zaangażować się do końca. Na całe szczęście, bo inaczej książka byłaby totalną klapą. Przez cały czas bije od niej nieporadność i wręcz dziecięca naiwność.
Bohaterów ratują dwie kobiety - Mama-san i pani Sato. Dwie Japonki z niezwykłą historią, których nie da się nie zauważyć pośród reszty nijakich postaci. Mama-san, właścicielka niegdyś najlepszego klubu hostess opowiada swoją historię by stworzyć z niej biografię. Odkrywa przed czytelnikiem zakamarki okrutnego seks biznesu na przestrzeni lat. Pani Sato również nie da się z nikim pomylić. Ona z kolei przedstawia tajniki kunsztu gejsz. Pokazuje te staromodną, ale jakże intrygującą, stronę Japonii.
Irytująca, bo inaczej tego się nie da nazwać, była część rodziałów będących e-mailami jednej z pobocznych bohaterek. O tym kim jest ich autorka dowiadujemy się dopiero po ponad połowie książki. Niczego te wstawki nie wnosiły do historii i wydawały się być dodane tylko po to by zapełniać kolejne strony. Dobra, może miały pokazać to jak wygląda życie "doświadczonej" hostessy, ale sposób by zupełnie nieprzemyślany.
Gdyby treść była nieco lepsza, zaryzykowałabym stwierdzanie, że zakończenie jest zbyt szybkie. W porównaniu do reszty książki jest niczym trzęsienie ziemi, będące tu wybawieniem. Nieprzewidywalne i naprawdę ciekawe. Jest jednym z niewielu plusów tej historii.
Autorka nie stworzyła perły. Co do tego nie ma wątpliwości. Jednak, gdy czytelnik przyzwyczai się już do nijakiej głównej bohaterki, pogodzi się z stylem pisania i całą równie słabą resztą, powinien zostać chociażby po to by poznać opowieści dwóch dam do których pałam niezwykłą sympatią.

 

15 komentarzy:

  1. Jakoś mnie nie zachęca ta powieść, ale może kiedyś po nią mimo wszystko sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam kiedyś o tej powieści i byłam jej ciekawa, jednak po twojej recenzji waham się...

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe szczęście, nie jestem osamotniona w swoim zdaniu na temat tej książki. :) Mnie także nie zachwyciła, raczej zirytowała. Poboczne postaci i poboczne wątki były o wiele lepiej skonstruowane i ciekawsze, niż główna bohaterka i historia. No cóż...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę jednak cierpliwie zapolować na ,,Wyznania gejszy", której też już długo szukam w koszykach marketów :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dorwałam "Szklane gejsze" na promocji w Biedronce, ale mocno zawiodłam się na tej książce. Doczytałam tylko do połowy, bo nie mogłam przemóc się, aby doczytać do końca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro nie zachwyca to nie będę się za nią rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie ocena tej książki nie jest łatwa (a przynajmniej dla mnie nie była). Jest wiele niedociągnięć, jak chociażby pojawiające się i niedokończone wątki czy właśnie sama bohaterka i jej postawa. Z drugiej strony jednak autorka z pewnością włożyła dużo pracy w pozyskiwanie wiedzy, a zjawiska, które są przedmiotem książki, opisała wiernie i dokładnie. Tekst może szokować, może interesować, choć faktycznie pewne jego aspekty zwyczajnie rozczarowują.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm, te tematy raczej mnie nie interesują. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ją kupić, ale teraz już sama nie wiem :/
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba wciąż będę polować na "Wyznania Gejszy" :P
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie się zapoznam z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też zawsze, czasem nawet odruchowo, przeglądam książki w supermarketach, nawet kiedy jestem zawalona tytułami "do przeczytania", coś strasznego :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama nie wiem, może kiedyś sięgnę, ale jakoś specjalnie szukać nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Wyznania gejszy" w zeszłym tygodniu widziałam w księgarni Świata Książki jakby co :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już od jakiegoś czasu kusi mnie przeczytanie książki, której akcja jest ulokowana w Japonii. Co prawda "Wyznania gejszy" jeszcze przede mną, ale szkoda, że historia z powieści o której piszesz w poście, chyba nie do końca do mnie przemawia. Muszę szukać dalej. :)

    Pozdrawiam,
    Skrzynka Pełna Książek

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)

Copyright © 2016 Ciekawy cytat o książkach , Blogger