3 października 2015

#książka - "Dom po drugiej stronie lustra" V.Tait

Nie wiem czy jesteście zadowoleni z faktu, że posty typowo książkowe przeplatają się z tymi nieco mniej dotyczącymi książek. Dzięki temu jest ich nieco więcej, panuje jakiegoś rodzaju różnorodność, a i dla mnie to swego rodzaju ułatwienie. Zwłaszcza teraz gdy zaczynają się studia. Jakie zdanie macie wy? Chętnie je poznam.


Maria ma 28 lat i w czasach w których przychodzi jej żyć, uważana jest już za starą pannę. Mimo to, bardzo pragnie wyjść za mąż. Jej nudne życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy zostaje guwernantką u nieco dziwacznej rodziny dziekana Lieddella. Zarówno on, jego żona i dzieci wywracają jej życie do góry nogami. Kobieta trafia do świata wyższych sfer, który znała tylko z plotek. I nie za bardzo może się w nim odnaleźć.
Chyba każdy kto słyszał o tej książce wie, że autorką jest prawnuczka autentycznej Alicji. Dziewczynki dla której powstała "Alicja w Krainie Czarów". Tej samej, która tak na prawdę jest bohaterką powieści Tait. Nie główną, ale tak naprawdę to o nią tutaj chodzi. I fakt ten, by opowiadać historie z punktu widzenia kogoś innego niż jej uczestnika jest naprawdę intrygujący.
Właśnie Alicja, jako jedyna z córek państwa Lieddel, jest nakreślona w ciekawy i dość szczegółowy sposób. Zarówno Edyta jak i Ina, giną w jej tle. Pojawiają się, ale zaledwie sporadycznie. Cała uwaga skupiona jest na Alicji, która może zirytować. Jak na swój młody wiek, ma świadomość swojego uroku, momentami bywa aż nadto kapryśna, a nawet bezczelna. Jednak jedno trzeba jej przyznać, jest bardzo inteligentna i to nieco ją ratuje.
Oprócz niej, akcja skupia się tylko na guwernantce i jej "miłosnych" przeżyciach. Nieudolnych i o wiele zbyt mocno wyolbrzymionych w jej głowie. Naiwność Marii jest wręcz dziecinna, a ona sama jest nudną postacią. Nie ma ręki do dzieci, ni krzty autorytetu u nich, momentami wydaje się jakby zajmowała się nimi za karę. A co ciekawe, ona sama doskonale o tym wie. Jednak pragnienie małżeństwa przesłania jej wszystko. Przez to kobieta nie stara się nic zrobić z brakiem umiejętności do pełnionego stanowiska.
Historia ta przepełniona jest udawaniem i stwarzaniem pozorów. Krzywym, lustrzanym odbiciem właściwych zachowań. Tak naprawdę nie historia, a jej bohaterowie są pokazani właśnie w ten, nieco karykaturalny sposób. Pani Lieddell zajmuje się dziećmi głównie wtedy gdy może to wpłynąć na jej opinię. Tak naprawdę dba tylko o swoją wygodę i reputację. Alicja udaje grzeczną i ułożoną dziewczynkę przy rodzicach, chociaż czasem i ona się zapomni. Nawet zdjęcia tworzone przez przyszłego Carrolla, są pełne fałszu, obłudy i gry pozorów. W końcu nawet Maria daje się wciągnąć w manie udawania, próbując odgrywać surową i mściwą guwernantkę.
Najbardziej intrygującym aspektem powieści jest sama relacja między Alicją, a panem Dogsonem. Tym, który późnej przyjmie nazwisko Lewisa Carrolla i spiszę historię niegdyś opowiedzianą swojej ulubienicy. Relacja, która ich łączy wydaje się nieco niestosowna i dziwna. Fakt ten, nadaje pozycji oryginalności, ale nie ratuje jej do końca.
Mimo wszystko, pozycja ta jest dość ciekawa. W końcu opisuje prawdziwe wydarzenia, uzupełnione nieco fikcją literacką. W dużej mierze jest to historia o szukaniu miłości i spełnianiu marzeń. Nawet za wszelką cenę. Ponadto, to gratka dla fanów Carrolla, dająca możliwość poznania zarówno jego jak i kulisów powstawania historii "Alicji w Krainie Czarów".

  Za możliwość przeczytania "Domu po drugiej stronie lustra" dziękuje wydawnictwu Czwarta Strona.


16 komentarzy:

  1. Nie czytałam Alicji, dlatego też tą książkę sobie odpuszczam ;)

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm ze względu na miłość do Alicji w krainie czarów chciałabym przeczytać, to byłby miły powrót do dzieciństwa. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się ciekawa :) Dobrze o niej wiedzieć i pewnie postaram się po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem intrygująca pozycja, a okładka mnie dosłownie zaczarowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako miłośniczka Alicji z pewnością przeczytam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam lubię różnorodne posty na blogach, bo lubię se poczytać.
    Na jaki kierunek się wybierasz?
    Książka bardzo ciekawa. :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Już czytałam o tej książce. Z każdą kolejną przeczytaną recenzją utwierdzam się w przekonaniu, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ciekawi mnie ta książka. Maria mnie do siebie zniecheciła i w ogóle cała ta pozycja wydaje mi się bardzo nieciekawa.
    Mi się bardzo podoba że posty książkowe są przeplatane z tymi mniej książkowymi.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam wcześniej o tej książce ale wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż mi wsty i chyba się schowam pod koc, ale autorki nie znam... A co do powieści, może być ciekawa, mimo wszystko. Do tego ta czarująca okładka. Z pewnością będę miała ją na uwadze, jak znajdę chwilkę wolnego. :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś mi się obiło o uszy o tej książce i muszę przyznać, że po Twojej recenzji jestem nią zaintrygowana.
    A co do różnorodności na blogu to jestem ZA. Zawsze miło poczytać coś innego, niżeli opinie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. O tej książce usłyszałam dopiero wczoraj, ale od razu się nią zainteresowałam. Spojrzenie na historię Alicji z innej perspektywy może się okazać bardzo ciekawe. Wydaje mi się, że ta obłuda i fałsz od zawsze towarzyszyły ludziom z wyższych sfer, którzy próbowali wpasować się w ramy nadane im przez społeczeństwo. Chcieli być idealni, aby pokazać, jak bardzo różnią się od biedaków, a to, że przy okazji tylko udawali, nie miało dla nich znaczenia.
    Jesli przeczytam całą książkę, to tylko i wyłącznie dla Alicji :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  13. Książki nie czytałam, ale bardzo dużo o niej słyszałam. Nie mogę się wypowiedzieć na jej temat, ale historia naprawdę zachęcająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi naprawdę ciekawie, będę pamiętać o tej książce przy następnej wizycie w bibliotece ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi ciekawie, a okładka jest przepiękna!

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi ciekawie, kiedyś dam jej szansę. ^_^

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)

Copyright © 2016 Ciekawy cytat o książkach , Blogger