#książka/przedpremierowo/ - "Czwarta małpa" J.D. Barker

Premiera 4 kwietnia!

Od lat w Chicago grasuje morderca zwany Zabójcą Czwartej Małpy. Policja jest bezradna. Przełom w sprawie następuje gdy pod kołami autobusu ginie pieszy, który niósł charakterystyczne dla mordercy pudełko. Dowody wskazują jakby to on miał być Zabójcą Czwartej Małpy. Oprócz pudełka, w kieszeni marynarki mężczyzny, detektyw Porter odnajduje pamiętnik. Czy jego lektura pomoże mu rozwikłać zagadkę nim będzie za późno?

Gdy w wiadomości z zapowiedzią książki przewijają się takie tytuły jak "Milczenie owiec" czy "Siedem" moje zainteresowanie rośnie. Zwłaszcza jeśli opis danej pozycji sam w sobie już intryguje. Wiadomo, parę razy się już na tym zawiodłam, ale mimo to nadal próbuje. Mój masochizm czasem nie zna granic. Jak na tym wychodzę?

Do "Czwartej małpy" podeszłam z pewną rezerwą, co już po kilkunastu stronach okazało się zbyteczne. Sam pomysł na fabułę może nie jest zaskakujący (porywanie i okaleczanie ofiar to chyba jeden z najpopularniejszych motywów), ale wykonanie działa cuda. Dzięki niemu zamiast przeciętniaka, dostałam coś naprawdę zaskakującego.

Moje czytelnicze serduszko skradła przede wszystkim narracja. Zawsze podkreślam, że uwielbiam gdy wielu bohaterów opowiada historię. Tutaj nie dość, że kilku z nich staje się narratorami aktualnych wydarzeń, to dodatkowo pojawia się pamiętnik, który przenosi czytelnika nieco w przeszłość. Dla mnie to wręcz mistrzowskie zagranie, które niemal zawsze uatrakcyjnia dla mnie lekturę. Dodatkowo, długość rozdziałów również działa na ogromny plus.

Od dawna uważam, że krótkie rozdziały świetnie podtrzymują napięcie. W tych najważniejszych momentach zostawiają czytelnika w rozterce i wracają do zupełnie innego bohatera. A wtedy czuć niemal przymus czytania dalej! Tak, ta książka wręcz prosi się o to by czytać ją bez zastanowienia.

Jakkolwiek to zabrzmi, lubię krew w książkach. Lubię gdy autorzy nie boją się okrucieństwa, przekleństw czy rozlewu krwi. Skoro ma to być opowieść makabryczna, niech taka będzie. Bez odpowiednich opisów straci na swej autentyczności i nie będzie wywoływać pożądanych wrażeń. Będzie tylko kolejnym czytadłem. W "Czwartej małpie" może nie ma bardzo dużo krwi, jednak w odpowiednich momentach brutalność bohaterów daje o sobie znać. Te elementy są dawkowane czytelnikowi w idealnych proporcjach.

Nawet jeśli historia jest genialna, ciężko ją lubić jeśli bohaterowie są nijacy. Ci z "Czwartej małpy" może i nie są bardzo rozbudowani. Poznajemy ich stopniowo, a i tak nadal mają przed nami tajemnice. Najważniejszym bohaterem tej książki jest Zabójca Czwartej Małpy i to on jest tutaj najlepiej wykreowaną postacią. Tajemniczą, zaskakującą i niezwykle intrygującą. Dzięki temu, że poznajemy jego przeszłość zupełnie inaczej patrzymy na niego w dorosłym życiu. Ktoś kto zna już książkę może uznać mnie za niepoprawną, ale pamiętnik był dla mnie zdecydowanie najlepszą częścią tej książki.

To wszystko złożyło się na naprawdę wciągającą i ekscytującą książkę. Dostałam dokładnie taki thriller jaki uwielbiam. Dlatego po prostu nie mogłam nie polubić się z tą pozycją. Na ten moment "Czwarta małpa" jest jedną z moich ulubionych pozycji z tego roku.

Za możliwość przeczytania "Czwartej małpy" dziękuje wydawnictwu Czarna Owca

10 komentarzy:

  1. Ooo dobrze widzieć pozytywną recenzję, motywujże żeby po nią w końcu sięgnać ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio wychodzi tak dużo thrillerów, które mają same pozytywne recenzje że aż mam ochotę sięgnąć po jakąś książkę z tego gatunku. "Czwartą małpę" zapisuje sobie na listę do przeczytania, bo wydaję mi się dobrym wyborem na początek. :D

    https://biblioteka-wspomnien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Również cenię sobie "naturalizm" w książkach, niezależnie jak bardzo makabryczne opisywane zjawisko okazuje się być. Będę mieć ten tytuł na oku, ponieważ zapowiada się ciekawie :)

    Pozdrawiam, ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przeczytać! Lubię takie mocne książki :) tytuł dosyć... nie wiem. Pierwsze pomyślałam, że to jakaś komedyjka :D

    Pozdrawiam,
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi niesamowicie ciekawie. Szczerze mówiąc okładkę ma beznadziejną i gdybym ją widziała w sklepie, to pewnie bym nawet nie zwrociła na nią uwagi. Dobrze, że przeczytałam tę recenzję :)

    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O, zaciekawiłaś mnie tą recenzją! :) Lubię coś takiego, więc... więc, no! Wszystko o czym piszesz jest tym, co ja w książkach lubię, więc kiedyś na pewno ją kupię (możesz mnie gonić do tego z kijem w ręku) i przeczytam. Pamiętaj, polegam na Twojej opinii! <3333

    Pozdrawiam,
    books-hoolic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli się zgadzamy, bo i u mnie "Czwarta małpa" trafiła na listę najlepszych tegorocznych lektur;) Podobał mi się pomysł na powieść (faktycznie, może i mało oryginalny, ale jednak dobry - czasem sprawdzone schematy są najlepsze), a także sposób poprowadzenia fabuły. Teraz czekam na kolejną część;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałaś mnie. Z chęcią sięgnę po tę książkę, gdy nadarzy się ku temu okazja.

    Pozdrawiam cieplutko,
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest to wspaniała książka,podpisuje się obiema rękami. Rewelacyjnie mi się czytało,momentami przerażała ale jeszcze bardziej wciągała,super.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę kupić tę ksiązkę bo słyszałam o niej same dobre opinie :D Jestem przekonana, że na pewno jest warta uwagi :D
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/05/harry-potter-podroz-przez-historie.html

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.