2 października 2014

#film - Divergent / The Mortal Instruments: City of Bones

Z reguły (albo zasady) unikam książek i filmów kierowanych stricte do młodzieży. Może się starzeje, a może dorośleje, bo kilka lat temu takie historie jeszcze mi się podobały. Teraz są dla mnie prawie zerową przyjemnością. Przyznaje, czasami ciekawość bierze górę i kuszę się na taką pozycję. Jednak wtedy wybieram te "wygodnicką" wersję i oglądam film. Tak właśnie było z filmami "Niezgodna" i "Miasto kości".
Po pierwszy, sięgnęłam głównie przez występującego tam aktora - Theo Jamesa. Przyznaje, że popadłam w jego uwielbienie po obejrzeniu ostatniej części Underworld'u. Pomimo, że jest on wielce daleki od moich upodobań względem mężczyzn, coś mnie w nim pociąga. Dlatego właśnie, zdecydowałam się obejrzeć tenże film.
Do "Miasta kości", skłoniła mnie trochę ciekawość, a trochę nuda. Intrygował mnie fakt, że wszyscy są zakręceni na punkcie tej ekranizacji (czego nie widziałam w przypadku "Niezgodnej").
Obie historie, jak zdecydowana większość historii dla młodzieży, mają bardzo podobny bieg. Tris, bohaterka "Niezgodnej" musi wybrać dla siebie frakcję - grupę społeczną, która określi sposób w jaki będzie żyła. Okazuję się jednak, że jest swego rodzaju wybrykiem natury - Niezgodną i nie pasuje do żadnej z frakcji przez co jest zagrożeniem. Ukrywa ten fakt, wstępując do jednej z frakcji, skąd na swój sposób zaczyna walkę z systemem. Z kolei Clary, bohaterka "Miasta kości", po kilkunastu latach życia dowiaduje się, że ani ona ani jej matka (genialna Lena Headey czyli Cersei z "Gry o Tron") nie są zwykłymi ludźmi. Są kimś ponadto, dzięki czemu jej życie staje się walką o przetrwanie jej, jej matki i ich pobratymców.
Jak już wspomniałam obie historię mają wiele wspólnego w ogólnym zamyśle - dziewczę, które w jakiś sposób popada w kłopoty. Zostaje wręcz samo w walce z resztą świata. Dlatego poznaje chłopię, które zostanie jej królewiczem na białym koniu i pomocnikiem w tejże walce. Oczywiście, gdzieś w międzyczasie zrodzi się uczucie, zło zostanie pokonane (przynajmniej tymczasowo) i historia nabierze super mega pozytywnych barw. Jednak z tego co wyczytałam później na Internetach, historie obu bohaterek nie będą aż tak różowe. I to w sposób dający obu filmom dużego plusa. Ci, którzy znają książki bez wątpienia wiedzą o co mi chodzi.
Co do obsady tychże filmów - przed obejrzeniem kojarzyłam tylko : wspomnianych już Theo James'a i Lene Headey oraz Jamie'go Campbell Bower'a. A po obejrzeniu filmów do tej gromadki dołączyła tylko Shailene Woodley. Eh, to bogactwo. 
Wybierając pomiędzy tymi dwoma filmami, zdecydowanie wybieram "Niezgodną". O wiele bardziej trafia do mnie historia, wartości o jakie walczą bohaterowie, i ogólny pomysł na świat w jakim toczy się akcja. Dla mnie to klimaty lekko post apokaliptyczne, a takie nawet lubię. Nie ma tu fantastyki, która chyba powoli przejada się w młodzieżowych kategoriach filmów i książek. Natomiast  "Miasto kości" ją ma, i tym trochę mnie do siebie zniechęca. Po raz kolejny świat jest zagrożony łudząco podobnymi do siebie istotami. I to głównie z nimi toczy się walka, a nie z systemami czy zbyt zapatrzonymi w siebie i swoje stanowiska ludźmi. A to właśnie przemawia do mnie w "Niezgodnej".
Do tego po obejrzeniu "Niezgodnej" do dziś nucę piosenkę Ellie Goulding do niej stworzoną. I mimo, że to nie mój typ muzyki skacze mi ona po głowie bez opamiętania. A jest tego warta.

3 komentarze:

  1. Świetny post! :)

    Zapraszam również do siebie: http://scritto-con-la-pasta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. "Niezgodną" obejrzałam, jednak do "Miasta Kości" nie mogę się zmusić. Lily Collins strasznie mnie irytuje i to chyba ona odpycha mnie - dość skutecznie - od obejrzenia tego filmu ;) Jednak jeśli chodzi o historię Tris, strasznie mi się spodobała. Wyczułam podobieństwo to "Igrzysk Śmierci", bo schemat jest podobny, jednak wcale mi to nie przeszkadzało - lubię takie historie, gdzie dziewczyna jest badassem i potrafi walczyć. Kobieca siła to jest to :D
    Czekam na nowy post!

    Dopiero zaczynam, więc wszelkie opinie czy rady będą mile widziane.
    http://tandetne-zombie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super blog ;)
    http://przyladekmojegostylu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)

Copyright © 2016 Ciekawy cytat o książkach , Blogger