13:00

#książka - "Zakon mimów" S.Shannon

Nadrabiam książkowo-blogowe zaległości! Tyle serii mam do nadrobienia, tyle książek do opisania. I ogromnie cieszy mnie to, że sama mam motywacje jak i to, że wy chcecie to oglądać i czytać. To takie cudowne!Ostatnio najaktywniejsza jestem na instagramie - brakpomyslu. Obecnie hulają dwa konkursy z trzema książkami.


Paige uciekła z Szeolu I, jednak nie oznacza to końca jej problemów. Dopiero teraz zaczną się one na prawdę. Dziewczyna ląduje na celowniku Sajonu, wszystkie oczy próbują wypatrzyć ją w tłumie. W tym samym czasie mim-lordowie i mim-królowe miasta zostają wezwani na pewne rzadkie wydarzenie. Siedem Pieczęci mają chrapkę zaistnieć w samym jego centrum. Jednak grono jasnowidzów przeżywa kryzys. Pojawiają się oskarżenia, a na jaw wychodzą mroczne sekrety. Refaici nie chcą zostać w cieniu tych wydarzeń.

Nie wiem czy bardziej nie umiem czy nie lubię pisać tekstów o kolejnych tomach serii. Zawsze, dosłownie zawsze boje się, że powiem o słowo za dużo i odbiorę komuś przyjemność z lektury. Mam nadzieje, że tego uniknę. Jeśli nie, pozwalam rzucać pomidorami w ekran.

Jedno jest pewne, po "Czasie Żniw" o wiele lepiej poruszam się po świecie Paige. Zdecydowanie łatwiej jest mi zrozumieć pewne zachowani i mechanizmy jakie tu istnieją. Przyznaje, lektura była dzięki temu o wiele szybsza i łatwiejsza do przyswojenia. Zwłaszcza, że świat wykreowany zawiera w sobie wiele elementów.

Zdecydowanie dzieje się tutaj o wiele więcej niż w pierwszym tomie. Choć i tam akcji było sporo, miał on chyba bardziej za zadanie wykreować świat. Teraz autorka mogła puścić bohaterów w samopas i pozwolić im działać wedle własnych przekonań. Pojawiali się i znikali, nieustannie kogoś szukali lub rozwiązywali zagadki. Może i samej walki nie było wiele, ale czuć ją było w powietrzu. Naprawdę dużo się tutaj działo, więc na brak akcji narzekać nie można. Byłby to naprawdę ogromny grzech.

Sama Paige przeszła przemianę. W poprzedniej części miałam ją za niezdecydowaną pseudo rebeliantkę. Teraz powoli wie czego chce, dostrzega to co musi zrobić i polepszyć byt swój i osób sobie podobnych. Zaczyna naprawdę walczyć, a nie tylko wychylać głowę zza rogu. Już w pierwszym tomie była dobrze skrojoną bohaterką, a teraz zaczyna nabierać co raz więcej charakterku. Chwała jej za to!

Choć dziewczyna nadal jest najważniejszą z postaci, w końcu jest też narratorką, daje szansę zaistnieć innym. Niewiele, ale jednak na tyle by wyrobić sobie o nich zdanie. Mam takie wrażenie, że z każdą kolejną częścią będzie o nich więcej. O ile przewidziane jest tam dla nich miejsce, rzecz jasna.

Nie mogę pominąć wątku miłosnego. Zdecydowanie jest moim ulubionym w książkach tego typu. Jego praktycznie tu nie ma! Wspominałam już o tym w tekście o poprzednim tomie, jednak muszę zrobić to znów. Jako znudzonego tym motywem czytelnika, bardzo cieszy mnie taki zabieg. Spokojnie skupiam się na fabule, choć skrycie momentami liczę na nieco więcej wątku miłosnego. Ten istniejący jest dyskretny, subtelny, a na pewno poboczny. Nie ma aż takiego wpływu na bohaterkę jak w utartym schemacie. Książka zdecydowanie na tym zyskuje!

Wszyscy zawsze twierdzimy, że mało kiedy się zdarza by drugi tom był lepszy od swojego poprzednika. Najwyraźniej jest w tym ziarnko prawdy. A już na pewno tak jest w przypadku tej książki. Dosłownie pochłonęłam ten tom, a zakończenie sprawiło, że mam ochotę od razu zamówić kolejny tom. Tylko co jeśli i on zostawi mnie w takim stanie?

Za możliwość przeczytania "Zakonu Mimów" dziękuje wydawnictwu SQN

12 komentarzy:

  1. Nie zdradziła nic ponad to co powinnaś 😀

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu sięgnąć po pierwszą część tek powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O autorce słyszałam wieeeele dobrego. Muszę koniecznie w końcu sięgnąć po tę serię :)

    Pozdrawiam, Juztyna z www.w-temacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę już przeczytać "Czas żniw", ale co chwilę inna książka się przed niego wciska:/ mam nadzieję, że niedługo nadrobię zaległości!

    Zapraszam do mnie :)
    ksiazkowapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu zacząć tę serię, bo tyle zachwytów wokół niej krąży ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak już pisałam na FB jeszcze nie przeczytałam pierwszego tomu, ale koniecznie muszę to nadrobić, jeśli kolejny tom jest jeszcze lepszy <3 <3
    Już nie mogę się doczekać! Świetna recenzja! :)
    Pozdrawiam Aleksandra z bloga Pyszne Buki

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam problemy z pisaniem o każdej książce z serii osobno. Tak miałam, gdy pisałam np. o "Wiedźminie". Ciężko było!
    "Czas żniw" i kontynuację może przeczytam, ale dużo jeszcze wody w Wiśle upłynie, bo lista 'must read' jest bardzo długa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie napiszę dużo w tym komentarzu, bo kocham "Czas żniw" miłością wierną, dorównującą Harry'emu Potter'owi <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Też ucieszy mnie brak wątku miłosnego :D
    Ja dostałam od chrzestnej przy okazji spotkania z Samanthą i jeszcze nie czytałam Zakonu :P Ale chciałabym na pewno lepiej zrozumieć świat stworzony :P

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja spotkałam się z przynajmniej trzema seriami, gdzie drugi tom był lepszy :) Ale masz rację, to rzadko się zdarza...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też mam problem z pisaniem postów o kolejnych częściach serii. Najchętniej recenzuję wtedy tylko pierwszą część lub wszystkie razem. Uwielbiam tą serię i nie mogę się doczekać przeczytania ,,Pieśni jutra". Pierwszy i drugi tom stały na mniej więcej tak samo fenomenalnym poziomie i mam nadzieję, że trzeci im dorówna. Ah, i masz literówkę w ostatnim akapicie w słowie "tom", kochana :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę w końcu powrócić do tej serii. Pierwszy tom czytałem już blisko dwa lata temu, jednak do tej pory nie sięgnąłem po kontynuację. Mam jednak nadzieję, że w te wakacje mi się to uda, bo cały ten szum wokół premiery Pieśni jutra nie daje mi spokoju :D.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)

Copyright © 2016 Ciekawy cytat o książkach , Blogger