29 października 2014

#aplikacja - Dumb ways to die.

Tak, pewnie jestem zacofana i wiesz już wszystko o tej aplikacji. Wiem, przyznaję się do tego bez bicia czy przymuszania - w temacie jakichkolwiek gier zawsze jestem do tyłu. Moja młodsza siostra bez dostępu do smartphone'a ma większą wiedze o grach jakie można na nie pobrać niż ja - posiadaczka owego.
Gry, nie ważne czy komputerowe czy takie pomniejsze na telefon, kompletnie mnie nie wciągają. Raz na kilka, jeśli nie kilkanaście lat trafi się gra którą polubię bardziej i do niej wrócę. Jednak od dawna takowej nie było. No chyba, że mowa o odkrytym przeze mnie rok temu Tekken'ie (mówiłam, że jestem zacofana), w którego z racji braku osprzętu grać nie mogę.
I właśnie dlatego, że znam swoje podejście do gier i aplikacji na telefon, kompletnie się nimi nie interesowałam i żadnej na swoim telefonie nie miałam. Do wczoraj.
Cóż innego mogło mnie popchnąć do poznania gier niż nudne, obowiązkowe zajęcia i namowy znajomych? Właściwie to nic. I stało się. Od wczorajszego wieczora głównym zajęciem mojego życia stało się bicie rekordów w "Dumb ways to die."

(Kolorowa brygada żyjąca na krawędzi. #YOLO)

Idea tej gry jest prosta jak budowa cepa - Twoim jedynym zadaniem jest zapobiegnięcie śmierci tych arcy uroczych stworków. Menu gry to stacja kolejowa na której zbierają się kolejne uzyskane przez Ciebie postacie. Tworzysz w ten sposób przegląd "bohaterów" Dumb ways to die. W jaki sposób ich zbierasz? Ano pobijając kolejne rekordy, każdy nowy rekord to 200 kolejnych punktów, a więc i nowy ludzik. Jednak pamiętaj - jedna gra to jeden rekord. Dzięki temu gra wciąga. Jedyne czego wymagają od Ciebie te zadania to spostrzegawczość i zdolność szybkiego reagowania. Tak, to gra na czas. Czas, który co po chwila przyśpiesza. Nie może być zbyt łatwo, prawda?

 

Aplikacja naprawdę wciąga, rozwesela, a co najważniejsze - zabija czas. Nie wymaga wielkich umiejętności tylko odrobiny skupienia. Do tego ma przecudowną i przeuroczą piosenkę. Osobiście, jako mały buntownik grający głównie na zajęciach, co uniemożliwia mi słuchanie w czasie gry, słucham sobie tejże pioseneczki chociażby teraz. Przy okazji można już poznać bohaterów rozgrywki. Te stworki naprawdę są świetnymi rozweselaczami.
A jaki jest Twój rekord?

1 komentarz:

  1. Ty to robisz specjalnie, czy przypadkiem ci to wychodzi? Lubisz się poniżać publicznie? W jednym pościem twierdzisz, że jesteś dziwadłem w oczach innych bo czytasz książki publicznie (to twoja własna interpretacja - swoją drogą, spytaj się kiedyś tych "patrzących ze zdumieniem"), tutaj znowu twoje domysły o byciu zacofaną.
    Fajnie się tego nie czyta. Przeceniasz internet. W internecie jest tyle różnych rzeczy, że nawet jak coś jest popularne w jakimś kręgu (lub jest ogłaszane takim) nie oznacza to, że wszyscy już o tym wiedzą. Tymczasem, prawdopodobnie większość internautów nigdy o tym nie słyszała. ;) Nie każdy musi się wszystkim interesować.
    Właśnie pierwszę słysze o tej grze. Ściągnę i spróbuję, chociaż to nie jest typ gier, które lubię. :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)