16 marca 2016

#książka - "Czarna kolonia" A.Saulski

Podobno jak ktoś jest dobry we wszystkim, to nie jest dobry w niczym. Ciekawe czy z gustami czytelniczymi jest podobnie. Czy jeśli sięgasz po każdy gatunek, i większość Ci się podoba, to tak naprawdę nie lubisz żadnego. Ciężko mi stwierdzić, bo choć sięgam po najróżniejsze gatunki, nie wszystkie przypadają mi do gustu. Najciężej idzie mi z fantastyką. Bo niby lubię, a  jednak nie mogę znaleźć swojej idealnej książki w tym gatunku. Jak było tym razem?

Premiera już dziś!

Mars w końcu uległ kolonizacji. Dzięki postępowi technologii ludzie w końcu mogą na nim zamieszkać. Teraz to nie tylko pustynia, ale również dżungla, rzeki czy niezwykłe gatunki. To świat nowych możliwości, opcja na nowy początek - przynajmniej tak wyglądają reklamy.  Jednak na Marsie jest coś co przykuwa uwagę największych korporacji. Sprawia, że stają do walki ze sobą, bez względu na cenę. Jaką tajemnicę skrywa Czerwona Planeta?

Po lekturze "Marsjanina" opowieść o kolonizacji Marsa jest na swój sposób zabawna. To tak jakby zetknąć ze sobą dwa zupełnie różne obrazy tej planety. Prawda jest taka, że choć temat wydaje się być podobny, to pozycje te nie są do siebie w niczym podobne.

Przede wszystkim "Czarna kolonia" to opowieść o żołnierzach, którzy trafiają na Marsa. To głównie ich oczami widzimy wykreowany przez autora świat. To ciekawe doświadczenie, gdyż każdy z nich jest diametralnie innym charakterem. Niby silnym, a jednak nie do końca.

Ciężko mówić wiele o bohaterach, gdyż nie są nakreśleni w najlepszy sposób. Niby dowiadujemy się o nich najważniejszych rzeczy, a jednak czytelnik czuje niedosyt. Poznajemy przede wszystkim ich pracującą stronę. To jak zachowują się będąc na służbie, a nie to jakimi są ludźmi prywatnie. Trochę brakuje tego odniesienia w sposobie ich kreowania.

Ta pozycja ma w sobie coś co bardzo lubię w książkach - krótkie rozdziały, które pokazują odmienne miejsca wykreowanego świata. Tutaj to głównie okręty wojenne i Mars. Jednak i Ziemia się tam pojawia. Dzięki temu wyobraźnia pracuje, a świat jaki przychodzi wykreować czytelnikowi, jest jeszcze obszerniejszy. Pod tym względem, ta książka to nie lada zabawa.

Śmiem stwierdzić, że poza nazwami nowych gatunków, niewiele tu skomplikowanego słownictwa. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Kolejne strony płyną przez palce, tylko gdzieś nie do końca sycą. Cieszą i absorbują, ale niedosyt pozostaje.

"Czarna kolonia" to wręcz rewelacyjny początek serii. Nie jest idealny, ale na swój własny sposób przykuwa uwagę. Sam pomysł zwraca na siebie uwagę, a tajemnica jaką owiana jest całość nie daje o sobą zapomnieć. Jako pierwszy tom, zapada w pamięć i sprawia, że z ciekawością przyjdzie czytelnikom wyczekiwać kolejnych tomów.

Za możliwość przeczytania "Czarna kolonia" dziękuje wydawnictwu Drageus.
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 30,6cm + 2,1 cm/180cm
52 książki w 2016 - 11/52

10 komentarzy:

  1. Pierwsze tomy zazwyczaj są jak naleśniki; te pierwsze nigdy nie są najlepsze. W wolnym czasię sięgnę po tę serię :) Pozdrawiam <3

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście mógłby to być ciekawy wybór po lekturze "Marsjanina" :). Może spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam "Marjsanina", bo w ogóle nie mam ochoty na tego typu książki, więc nie wiem czy chciałabym sięgnąć po tę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy bym się porwała na tą książkę :) po "Kamieniu i soli" mam ochotę na coś normalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś ostatnio dużo tych książek o Marsie, czy kolonizacji Marsa :) Nie czuję się do niej przekonana. W tym temacie jednak bardziej jestem zafascynowana Red Rising.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, czy kiedykolwiek sięgnę po tę książkę. Czas pokaże. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowała mnie ta pozycja. Będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem pewna, czy to dla mnie, choć gatunek lubię ostatnio coraz bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mój gatunek choć sama w sobie wydaje mi się ciekawa. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja czuje się bardzo zaintrygowana! Z chęcią sięgnęłabym po ten tytuł, a coś mi się zdaje, że cała seria przypadłaby mi do gustu i czekałabym na nowe tomy! :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)