28 marca 2016

#książka/przedpremierowo/ - "Chłopak, który stracił głowę" J.C.Whaley

Ostatnimi czasy częściej sięgam po książki w wersji elektronicznej. Odpowiada za to wydawnictwo Otwarte i pdf'y jakie od nich dostaje. Co prawda nadal nie przekonuje się do cyfrowej wersji książek, ale zaczynam dostrzegać ich plusy. Nie ma ich jednak na tyle bym odeszła od tradycyjnych książek. Co to, to nie.

Premiera 13 kwietnia!
Travis ma 16 lat i nieuleczalnego raka. Gdy dostaje szanse na udział w eksperymentalnym leczeniu, nie zastanawia się długo. Jego ciało jest bezużyteczne, więc głowa ma zostać odcięta od niego i przyszyta do zdrowego "egzemplarza".  Postęp medycyny jeszcze na to nie pozwala. Dlatego Travis najpierw zostaje wprowadzony w śpiączkę by doczekać tego momentu. Żegna się z bliskimi i poddaje zabiegowi. Po pięciu latach zostaje wybudzony. Ma swoją własną głowę i zupełnie obce mu ciało. Sytuacja w jakiej przyjdzie mu się odnaleźć, też nie jest zbyt ciekawa. Jego szkolni przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a jego dziewczyna jest zaręczona. Nikogo nie powinien dziwić fakt, że Travis nie może się z tym pogodzić.

Pierwsze co bardzo mi się podoba w tej pozycji to oryginalność. Bo czy istnieje gdzieś książka opowiadająca historię kriogenicznego nastolatka? Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką pozycją. To pierwszy i ogromny plus dla autora. W dobie ckliwych historii o niespełnionych, nastoletnich miłościach, to naprawdę miła i zaskakująca odmiana.

Przyznaje bez bicia, że Travis skradł moje serduszko. Może nie całe, ale bez wątpienia te jego dowcipną i lubiącą czarny humor część. Dowcipy i gry słowne jakich używał, bardzo szybko przypadły mi do gustu. Dla niektórych mogą być one nie na miejscu, jednak w mojej opinii pokazują jak duży dystans do siebie ma bohater. Właściwie, zaryzykowałabym stwierdzenie, że Travis to naprawdę dojrzała postać. No może poza jednym aspektem, który mierził mnie niemiłosiernie - jego zachowanie wobec Cate po "zmartwychwstaniu".

Język jakim posługuje się autor jest prosty, młodzieżowy. Dostosowany idealnie do wieku potencjalnego odbiorcy. Dlatego lektura płynie tak szybko, a kolejne strony przeskakuje się niepostrzeżenie.

Ciężko tej książki nie polecić. Choć na początku opowieść wydaje się nieco absurdalna, to wcale taka nie jest. "Chłopak, który stracił głowę" to historia o  miłości, przyjaźni, życiu i śmierci. O drugich szansach i poświęceniu dla tych, których się kocha. To historia, która uświadamia, że pół dekady to wcale nie pstryknięcie palcami. Że to wystarczy, by w życiu zmieniło się wszystko.

Za możliwość przeczytania "Chłopca, który stracił głowę" dziękuje wydawnictwu Otwarte.

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 36,8cm + 2,6 cm/180cm
52 książki w 2016 - 14/52

20 komentarzy:

  1. Książka bardzo interesująca chętnie bym sięgnęła. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach, bo fabuła tak mnie zainteresowała, że jak najszybciej muszę ją przeczytać!
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła bardzo ciekawa, choc interesuje mnie jak z medycznego punktu widzenia udało się ta głowę przeszczepić :)

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba pomysł na tą książkę. Jest bardzo oryginalny. Z początku wydawało mi się to trochę absurdalne, ale po kilku recenzjach widzę, że książka jest na prawdę dobra. Sama mam zamiar ją sobie zakupić i przeczytać :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytam na pewno. Lubię takie oryginalne książki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej książki, ponieważ nigdy wcześniej nie czytałam czegoś podobnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszyscy się nią niesamowicie zachwycają, a ja wciąż nie umiem się przekonać, bo naprawdę wydaje mi się ona kompletnie absurdalna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcę zacząć ją na czytniku jeszcze w tym tygodniu, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Jest to na pewno jedna z ciekawszych młodzieżówek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku chciałam przeczytać tę książkę, ale teraz widzę ją na praktycznie każdym blogu, więc raczej mnie już irytuje :/ Może kiedyś się skuszę na lekturę tej powieści. Pozdrawiam <3

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje się być fajna, ale mocno kojarzy mi się ze "Starterem", którego zbyt dobrze nie wspominam. No i widzę ją wszędzie i na każdym blogu, co powinno mnie zachęcić, ale jestem dziwnym typem człowieka i niestety bardziej mnie to irytuje niż motywuje :/ No, ale zobaczymy, jeśli starczy czasu...
    pozdrawiam :)
    http://czytam-pisze-recenzuje-polecam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałam i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś stroniłam od e-booków, ale teraz... nie wyobrażam sobie życia bez czytnika :)) "Chłopaka..." na pewno przeczytam, bo coraz bardziej intryguje mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tę książkę! I jesteś kolejną osobą, która utwierdza mnie w przekonaniu, że jako jedyna nienawidzę Travisa :D
    Pozdrawiam! :*
    Biblioteczka Blanki

    OdpowiedzUsuń
  14. Okej, tytuł i - szczególnie - recenzja brzmią zachęcająco. Dałbym się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się bardzo ciekawie :) Może się skuszę i sięgnę.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie zaciekawiła intrygująca okładka! Myślę, że sięgnę z czasem po tą pozycję ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Na ten tytuł mam ochotę odkąd po raz pierwszy zobaczyłam go w zapowiedziach! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może kiedyś przeczytam, ale na razie nie mam ochoty na kolejną książkę o nowotworze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestesm ciekawa tej książki, ten pomysł z głową to mistrzostwo :D Ale z drugiej strony coś mi mówi, że to chyba nie dla mnie... :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Historia nawet mnie zaintrygowała, a nie jestem wielką fanką książek zahaczających o tematy chorób i szpitali. Jakoś się w nich nie odnajduję. Od razu mam ochotę biec do apteki ochraniając siebie przed zarazkami istniejącymi tylko na łamach powieści. Ale dla tej chyba zrobię wyjątek. Bo o ile jego poważny problem przyprawia mnie o zawroty głowy, to sam pomysł, upływ czasu, inne ciało - niby Twoje, ale nie do końca - zmieniające się otoczenie i ukryte tajemnice przeważają szalę.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)