16 listopada 2016

#książka - "Motylek" K.Puzyńska

Gdybym za pisanie postów dostawała czekoladę albo pizze to bez wątpienia byłyby one mega regularne. Znalazłabym czas w tym swoim życiowym bałaganie i nie mrugnęłabym przy tym okiem. Muszę zacząć planować życie bo inaczej źle skończę. Czarno widzę to moje planowanie.


Lipowo to typowa mała wioska. Wszyscy się znają, właściwie nic wielkiego się nie dzieje. Dlatego odnalezione pewnego zimowego ranka zwłoki zakonnicy są sensacją. Mieszkańcy biorą za pewnik pierwszą wersję wydarzeń jaka przychodzi im do głowy - potrącenie przez samochód. Dopiero gdy ginie kolejna kobieta, policja zaczyna rozumieć, że szuka mordercy. Rozpoczyna się wyścig z czasem, który ujawnia przeszłość zakonnicy jak i niektórych mieszańców miejscowości.

Wszyscy dookoła zachwycają się Puzyńską. Będąc sobą, oczywiście dopiero teraz zaczynam przygodę z jej twórczością. Pani Kasia musi mi wybaczyć, ale od pierwszej strony "Motylka" zastanawiałam się czy będzie pierwszą Kaśką w moim życiu, którą naprawdę polubię. Jak na razie, większość znanych mi (prywatnie) jej imienniczek, to zbiór niebywałych anomalii i dziwadeł. Zaraz opowiem jak w tym wszystkim odnalazła się Puzyńska.

Niemal zawsze powtarzam, że mnogość bohaterów to dokładnie to co lubię. Niby jedna główna historia, a tyle różnorodnych punktów widzenia. I właśnie to zrobiła autorka. Dała "głos" niemal każdemu bohaterowi tej książki. Na dłużej lub krócej, ale wielu z nich stało się na chwilę główną postacią. Bo co najlepsze, ciężko wskazać tu jednego bohatera i nadać mu miano tego najważniejszego. Wiadomo, jednych jest więcej, tak by innych było mniej, ale nikt nie wiedzie tu prymu. I to właśnie jest dla mnie ogromnie ciekawym zabiegiem.

Fabuła nie jest prosta, ale jej zwroty nie są znowu aż tak pogmatwane by czytelnik się pogubił. Język jest prosty i bardzo ułatwia zrozumienie całości historii. A wszystko to składa się na nie lada gratkę dla czytelnika - ma możliwość sam pobawić się w detektywa. Łączyć fakty, wskazywać podejrzanych i próbować ubiec policję. Jednak nie jest to aż tak łatwe jakim się wydaje.

I choć ogólnie nie przepadam za historiami obyczajowymi, wplecione tutaj elementy tego typu zupełnie mi nie przeszkadzały. Wręcz odwrotnie. Uzupełniały fabułę i nadawały całej historii swego rodzaju indywidualności. Osobiście nigdy się jeszcze nie spotkałam z takim połączeniem i ogromnie mi się to spodobało. Postacie nabierały dzięki temu charakteru, a cała historia realizmu. W końcu morderstwo to nie tylko poszukiwanie mordercy, ale też życie ludzi zaangażowanych w poszukiwanie sprawcy.

Wszystko to składa się na naprawdę wciągającą historię. "Motylek" absorbuje uwagę czytelnika i nie pozwala odstawić się choć na chwilę. Dzięki temu mam na swojej czytelniczej liście kolejne książki do zakupienia. A Pani Kasia wybija się ponad swoje imienniczki w moim skromnym i nieco prywatnym rankingu "Kaś". I może być spokojna, choć książek nie piszą (a taką mam przynajmniej nadzieje) to żadna nie aspiruje do tego by sięgnąć jej chociażby pięt.

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 118 cm + 3,8cm/180cm
52 książki w 2016 - 47/52

19 komentarzy:

  1. Seria o Lipowie intryguje mnie już od dłuższego czasu, jednak nigdy nie mogę znaleźć czasu, by sięgnąć po pierwszy tom. Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła, dlatego mam nadzieję, że na początku przyszłego roku w końcu uda mi się przeczytać "Motylka" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam pierwszą część serii o Lipowie. "Motylek" zrobił na mnie mocne wrażenie i z pewnością przeczytam kolejne części - pytanie tylko, kiedy? Puzyńska idealnie zgrała kryminał z elementami obyczajowymi :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie... Też nie dawno dopiero zaczęłam czytać książki tej autorki. Tzn. dopiero przeczytałam ,,Motylka" ale planuje zabrać się za inne tomy. Co do tej części mam strasznie mieszane uczucia. Z jednej strony mi się podobała a z drugiej ta książka była dla mnie zbyt pogmatwana. Jestem ciekawa jak będzie z drugim tomem. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Motylka" <3
    Ach ta Puzyńska...

    OdpowiedzUsuń
  5. " Osobiście nigdy się jeszcze nie spotkałam z takim połączeniem ...."-chyba czas zacząć więcej czytać jeśli chce się pisać recenzje...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam jeszcze książek pani Kasi, jednak mam w planach zacząć w końcu tą serię. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedawno kupiłam tę powieść, więc postaram się nie zwlekać z lekturą. O serii Puzyńskiej jest teraz głośno, liczę, że i mnie będzie się podobać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Serię o Lipowie już od dawna planuję przeczytać, ostatnio czytam więcej polskich autorów i coraz częściej spotykają mnie pozytywne zaskoczenia. A jeśli chodzi o kryminały, to nie można przecież ograniczać się jedynie do Mroza :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja Puzyńską zaczęłam poznawać z trochę innej strony, bo od ostatnich tomów, ale te pierwsze leżą i czekają. A biorąc pod uwagę fakt że najlepiej kryminały czyta mi się zimą to ciesze się że za oknem pada śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miałam przyjemności czytać książek tej autorki, choć od dawna mnie korci ;)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już coś z tej serii, kiedyś do niej wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje mi się, że nie zapałałabym do tej książki jakąś szczególną miłością, po prostu mnie nie przekonuje. A naprawdę mam 2567623456 innych pozycji do przeczytania :D
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam jedną powieść autorki i niekoniecznie mnie zachwyciła, ale któregoś dnia sięgnę po inne, bo przecież jedna książka nie może wpływać na ocenę reszty :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ajj ja też już po lekturze :) mi książka przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. To ja nie będę się brała za pisanie książek...

    "Motylek" jeszcze przede mną. Mam nadzieję sprawić go sobie w okolicy Świąt. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No cóż odnośnie imienia, każdy ma w sobie pierwiastek nienormalności :D Przyznaje się!
    Autorki nie znam, innych jej książek nie czytałam i nie czuję abym jakoś znacząco chciała to zmienić. Nie czuję się zaintrygowana tą książką, chociaż może tracę coś dobrego.

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo miło wspominam Motylka :) Na półce czeka na mnie "Więcej czerwieni", ale do kryminałów muszę mieć specyficzny nastrój, więc pewnie jeszcze trochę poczeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze nie czytałam nic Puzyńskiej, ale muszę chyba w końcu się na nią zabrać. Podobnie zresztą jak za Mroza, Rudnicką i Bondę - "książków" tak dużo, a czasu tak mało :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Naprawdę bardzo lubię cały cykl o Lipowie. Mimo mrożących sytuacji, to jest w tych książkach ciepła atmosfera. Ciekawe ;)
    Pozdrawiam - Kinga

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)