5 grudnia 2016

#blog - gdzie być blogerem książkowym?

Przyznałam się do bloga na studiach. Powiedziałam, że mam takie swoje miejsce w sieci gdzie tworze i gdzie sama jestem sobie królową. I niedługo później zaczęłam się zastanawiać - dlaczego właściwie założyłam to swoje królestwo? Dlaczego wybrałam taką domenę i taki sposób w jaki tworze? Potem zaczęłam sobie dywagować, czy dzisiaj, przy całej mojej obecnej "wiedzy", znów podjęłabym taką samą decyzję. Czy zostałabym blogerem książkowym?

W moim własnym odczuciu, istnieją dwa typy blogerów książkowych - Ci z blogów i Ci z instagrama. Mówcie co chcecie, ale tych jest chyba najwięcej. I wiadomo, że wielu próbuje połączyć te dwa media w jeden, wspólnie działający organizm, tylko efekty bywają różne. Mam wrażenie, że mało komu udaje się tę symbiozę uzyskać. Jednak mimo to, podziwiam próbujących. Po pierwsze, za prace jaką w to wkładają. Po drugie, za czas jaki są w stanie na to wygospodarować.

I tutaj te dwa tematy się zbiegają. Czy gdybym teraz zamierzała wejść w świat książkowych blogów, na jaki typ blogowania bym się zdecydowała? Które z tych mediów jest mniej "pracochłonne"?  Zastanawialiście się kiedyś nad tym?

(Nie, to nie ja. Choć czasem wyglądam podobnie)
 BLOG
Klasyka. Chyba pierwsza myśl (jeśli się mylę to poprawcie, mogę być zacofana) o własnym miejscu w internecie. Takim w którym nie dość, że masz dowolność to jeszcze możesz być zupełnie anonimowy. Nie ma w nim ograniczeń - możesz pisać co, jak i o czym chcesz. Możesz ten tekst "przyozdobić" filmikiem czy obrazkiem, który może się podobać tylko Tobie. Nikt Ci nic nie narzuca. Daje wolność tworzenia, nie zamykając twórcy w żadnym formacie.

Trzeba tylko przyznać, że blog jest trudniejszy. W końcu zdjęcia raczej same się nie obronią. Nikt się mistrzem fotoreportażu nie urodził, każdy potrzebował choć minimalnego szlifu. A do tego, nie wyrazisz swojego zdania o książce, robiąc jej zdjęcie. Co więcej, każdy nośnik inaczej wyświetla blogi - laptop, tablet czy telefon inaczej widzi szablony. Tego też trzeba pilnować, a to jest szalenie czasochłonne. Zwłaszcza gdy jesteś osobą odporną na informatyczną stronę blogosfery.

Do tego, blog wymaga uwagi. Przy tej ilość blogów jakie powstają, niezależnie od domeny, bardzo łatwo jest się w nich zgubić. Zniknąć w ich strumieniu bez szans na czytelników. Dlatego trzeba blog promować, co wcale nie jest takie łatwe. A już na pewno nie wtedy gdy spam i reklamowe komentarze irytują twórców bez granic. Dlatego zarówno treść jak i jej oprawa muszą być dopracowane tak, by stały się wizytówką. I ponownie, potrzebny do tego jest czas.

Blog jest trochę jak dziecko. Jak taki kilkumiesięczny stworek, którego musisz non stop pilnować. Dbać o to by dobrze się rozwijał - jadł (by poszerzał się sam w sobie, zarówno jako treść i wygląd) i regularnie chodził na spacery (zarówno blog jak i twórca powinni się pojawiać u innych, jako goście albo komentujący). Jeśli się na niego decydujesz i chesz osiągnąć choć minimalny sukces, musisz nad nim pracować. Nie ma, że Ci się nie chce. Samo nic z nieba nie spadnie, sprawdzałam.

INSTAGRAM
Jako miejsce bookblogowe jest raczej nowością. Przede wszystkim, kojarzy się bardziej z selfie, wytapetowanym i najlepiej półnagimi dziewuszkami. Jako pierwsza myśl o insta, pojawia się raczej fejm na starbaks, ajfona i słeg, a nie na książki. Chociaż, mam wrażenie, że powolutku się to zmienia i mole książkowe mogą tam znaleźć dla siebie mnóstwo kont pełnych cieszących oczka zdjęć książek.

Instagram jest szybszy. Zrobienie zdjęcia (telefonem przynajmniej, bo o tych "pozowanych" z aparatu nie mówię, nie taki był zamysł tej aplikacji) i dodanie jej krótkiego opisu zajmuje kilkanaście minut. Rach, ciach i po kłopocie. Opis nie musi, a nawet nie może być zbyt długi. Limit znaków (podobno) istnieje i wlicza się w niego hasztagi. Więc to wszystko musi być wyważone.

Prawda jest taka, że instagram żyje samoczynnie. Tagi sprawiają, że odnalezienie zdjęć o wymaganej tematyce jest niemal dziecinnie łatwe. Jedynym problemem jest tutaj czas w jakim te zdjęcia się pojawiają. Jednak środowisko książkowe jeszcze nie jest na tyle rozwinięte by ten fakt bardzo przerażał. Wystarczy wiedzieć, albo wybadać, jakich tagów najlepiej używać.  Do tego odzew na instagramie jest łatwiejszy - mniej opisu, nie musisz komentować, wystarczy, że "pacniesz" dwa razy w ekran.

W dzisiejszych czasach gdy wszyscy gnają przed siebie na oślep to niemal idealne medium. Wszystko szybko, do załatwienia w biegu. Smutne, ale prawdziwe. Chyba gdzieś tu jest skryty sukces tej aplikacji. W końcu rozleniwione społeczeństwo, jakim niestety obecnie jesteśmy, patrzy bardziej na obrazki niż na odnoszące się do nich literki.

Instagram też jest jak dziecko, tylko trochę większe. To nie bobas, a raczej już taki wczesny licealista, który niby ma swój rozmów, ale nadal musisz go doglądać jako rodzic. Tutaj jest o wiele łatwiej. Stwierdzić można, że to wersja na blog "dla leniwych", ale jeśli chcesz być zauważony musisz w to włożyć trochę pracy. Nawet jeśli dodawanie zdjęć robionych aparatem kłóci się z ogólnym zamiarem tej aplikacji.

https://www.instagram.com/ollsoniak/
(Tak, to już mój instagram)
Nadal się zastanawiam, który z tych sposobów blogowania jest lepszy. I dochodzę do wniosku, że tego nie da się stwierdzić. Obie te drogi są dobre o ile cieszą twórcę i pozwalają mu wyrazić siebie. W końcu o to tutaj chodzi - o frajdę, pewien rodzaj spełnienia i możliwość pokazania swojego zdania. I obie są poprawne, jeśli tylko są tworzone z zamiłowaniem i chęcią, a nie z przymusu. Jakie jest wasze zdanie? Instagram czy blog?


26 komentarzy:

  1. Ja mimo wszystko chyba wolę bloga :/ z instagramem próbowałem, nie wyszło :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Instagram według mnie nie zastąpi bloga, traktuje go bardziej jako "wabik", niż samodzielny byt.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja i to i to :) chcociaż przyznaję, że Instagram ostatnio pochłania więcej mojego czasu niż blog. Trafne spostrzeżenia !

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgodze się w zupełności ze stwierdzeniem, że blog jest jak małe dziecko - stale się nim trzeba zajmowac i poświęcać więcej czasu.. Gorzej jednak gdy tego czasu nie ma i zaniedba się.. ciezko to pozniej wszystko odbudować. Ale coż, ja swojego bloga założylam z milosci do ksiazek i wielka satysfakcje sprawia mi pisanie recenzji;) To po prostu trzeba czuć w sobie, te pasję ;)
    Pozdrawiam!!!:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety 100% prawda :( Teraz nawet gdy mam więcej czasu, chciałabym zacząć znów regularnie wchodzić na Księgotekę - i tak bardzo ciężko odzyskać czytelników, zapewnić sobie jakiś w miarę porządny odbiór i wrócić do systematycznej pracy..

      Usuń
  5. Ja staram się połączyć obie te rzeczy, jednak bloga mam znacznie dłużej (ponad 4 lata) i zdecydowanie to jemu jestem wierna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Instagrama nie mam. Mam za to fanpage'a, na którym od czasu do czasu umieszczam jakieś wpisy i zapraszam na bloga. Generalnie jednak stawiam na bloga. To jemu poświęcam największą ilość czasu. Na dbanie o wszystko po prostu by mi go nie starczyło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam konta na instagramie i nie wiem czy kiedykolwiek się na to zdecyduję. Sama nie przepadam za robieniem zdjęć, bo nie mam pomysłów na fajne fotki. U mnie zdecydowanie wygrywa blog :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Też widzę te dwie sprawy dość odrębnie i tak właśnie podchodzę do prowadzenia blogowych mediów - Instagram to dla mnie w tej chwili zupełnie inna zabawa niż blog. Kiedyś jeszcze jakoś udawało mi się wykorzystywać zdjęcia z pierwszego w postach, ale odkąd postawiliśmy na inne ustawienia szerokości na blogu, stało się to niemożliwe. Mimo wszystko obie formy komunikacji lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam Instagram bardziej jako promocję blogowych postów, wiadomo, większy zasięg, łatwość w dotarciu do odpowiedniej grupy odbiorców - wszystko to przemawia za tą aplikacją, ale z bloga nie zrezygnuję, trzeba nad nim sporo popracować, jednak efekty wydają mi się trwalsze i to, co opublikuję jest dla mnie bardziej wartościowe niż szybka fotka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż, jestem na bloggerze, na FB i na Insta :) I chyba tyle mi wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Owszem - posiadam konto na instagramie, gdzie umieszczam zdjęcia książek, ale jestem zbyt zżyta z bloggerem, by móc całkowicie tam przejść. Instagram jest dobry od graficznej strony, jednakże ja tam wolę sobie co nieco poczytać, gdzie na tym pierwszym zazwyczaj jest limit znaków, co nie pozwala na wypowiedzi godne mojemu paplaniu!
    Pozdrawiam. ;)
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  12. szczerze powiedziawszy ja udzielam się i tu i tu, ale oba są jakby osobnymi tworami. znajduje się na nich odnośnik do tego drugiego, ale jednego nie reklamuję na drugim.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przede wszystkim - fenomenalny pomysł na post!

    A co do dylematu "blog VS. Instagram", to wybieram blog. Wydaje mi się, że pisząc można przekazać o wiele więcej wartosciowych informacji, niż wrzucając do sieci zdjęcie okładką. Dla mnie Instagram może być dodatkiem do bloga, czymś, co go wypromuje, bo przecież pod zdjęciem można podrzucać linki do recenzji na blogu, i tym sposobem zdobywać czytelników. Sama nie prowadzę Insta dla mojego bloga... jeszcze, bo zastanawiam się nad takim krokiem od pewnego czasu ;)

    Pozdrawiam ciepło ^^
    Q.


    Otwórz Drzwi do innego wymiaru

    OdpowiedzUsuń
  14. Obie formy blogowania są niezwykle pracochłonne. Wbrew pozorom zrobienie dobrego zdjęcia oraz jego obróbka wymaga trochę czasu. Co więcej, profil na Instagramie trzeba prowadzić systematycznie, co nie jest takie proste. Natomiast prowadzenie bloga polega głównie na pisaniu. Pisaniu i ciągłym buszowaniu po Internecie. Zajmuje to sporo czasu, dlatego w pewnym momencie porzuciłem Instagram. Zwyczajnie nie wyrabiałem z pisaniem postów co drugi/trzeci dzień oraz do tego systematycznym prowadzeniem profilu. Z ekonomicznego punktu widzenia, wszelkie portale społecznościowe są jedną z najlepszych form promocji bloga, jednak ja się poddałem, nie dałem rady. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też czasami nazywam swoją Truskaweczkę dzieckiem :') To mój trzeci blog, ale nie potrafiłabym teraz go opuścić mimo że prowadzę go kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście, łączenie bloga z instagramem czasami bywa trudne. Ja sama dopiero rok temu przekonałam się do tej aplikacji i teraz naprawdę ją uwielbiam. Kocham przewijać zdjęcia, oglądać ciekawe kompozycje i czytać ciekawe cytaty. Mimo to nie wyobrażam sobie zrezygnowac z bloga. Samo cykanie zdjęć jest szybsze i dużo łatwiej zyskać popularność, ale blog to część mojego życia, która wymaga pracy, ambicji i ciągłego uczenia się...

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie mam instagrama i czasami dodaję tam jakieś zdjęcia książek (chociaż częściej zapominam, że posiadam tam konto), ale jakoś nie mogę za bardzo przekonać się do tej formy. Wolę jednak tradycyjnego bloga, gdzie mogę dokładnie opisać to, co sądzę o danej książce niż tylko dodawać zdjęcie i mnóstwo hashtagów, które nie do końca oddadzą to co myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Prowadzę normalnego bloga na wordpressie, a na Instagram wrzucam zdjęcia książek, zamiast sławnych blogowych "stosików" w postach. Uznałam to po prostu za lepsze, ciekawsze rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Osobiście dodaję zdjęcia na Instagram, lecz połączenie bloga i Instagrama wymaga czasu i poświęcenia. Trafiłam na kilka kont na Instagramie, które całkowicie zawładnęły moim sercem, osobiście nie mam takiej kretywności, więc pozostaje na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie posiadam instagrama i jestem z tego powodu szczęśliwsza. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Instagram ma tę zaletę, że kiedy skomentuje się czyjeś zdjęcie, to od razu dostaje się powiadomienie o odpowiedzi na komentarz. Na blogu działa to tylko wtedy, gdy ma się zainstalowanego Disqusa. Tak więc powiedziałabym, że Instagram jest czasem łatwiejszy, gdy chcemy z kimś podyskutować, wdać się w rozmowę. Ale ja chyba mimo wszystko wybrałabym bloga. Może to pewien sentyment, bo to właśnie przez bloga zaczęłam swoją działalność w Internecie, konto na Instagramie traktuję jako taki dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie w pojedynku blog vs Instagram wygrywa blog, a Instagram w mojej opinii może służyć jedynie jako dodatek do bloga. Sądzę, iż zdjęcie oraz hasztagi nie wyrażą opinii czytelnika w tak precyzyjny sposób jak post na blogu, ale to też kwestia indywidualna.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiem czy potrafiłabym powiedzieć, co lepsze, bo blog i instagram w zasadzie spełniają różne funkcje. Mimo tego, że mój blog dopiero co powstał i nikt się nim jeszcze nie interesuje, prowadzenie go daje mi poczucie spełnienia. Instagram stanowi dodatek i chociaż nie używam aparatu do robienia zdjęć, to i tak staram się ładnie wyeksponować poszczególne elementy. Wszystko sprowadza się do reklamy i chwalipięctwa xD. Lubię patrzeć na pięknie zaaranżowane zdjęcia książek, ale zawsze zadaję sobie pytanie: czy aby o to chodzi z książkami, żeby je podziwiać?

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja prowadzę i bloga i IG i FB, łączy się to znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)