#/przedpremierowo/książka - "Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach" A. Schumer

Co raz częściej stwierdzam, że ta część postów jest po prostu bez sensu. Dlatego znów zamilknę.


Amy Schumer to gwiazda amerykańskiego stand-upu. W swojej książce bez oporów opowiada o swoim życiu, a właściwie o każdym jego aspekcie. Mówi o swojej rodzinie, seksie czy absurdach sławy. Śmieje się z wszystkich, a przede wszystkim z samej siebie.

Nie jestem wielką fanką stand-upu, coś tam niby oglądam, jednak bez szaleństwa. Szanuje artystów, którzy się tym zajmują, robią kawał naprawdę dobrej roboty. Możliwość poznania bliżej Amy wydawała mi się bardzo kusząca.

To będzie jeden z tych krótszych tekstów jakie przyjdzie mi napisać. "Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach" to ten typ pozycji, którą najlepiej poznać samemu. Ciężko bowiem jednoznacznie stwierdzić czy autobiografie są dobre. Jeśli nie polubisz jej bohatera - cała książka nie przypadnie Ci do gustu.

Pewne jest jedno, to taka książka, którą powinno czytać się etapami. Sprawdziłam to na sobie. Czytając całość, rozdział po rozdziale, szybko się znużyłam. Wszystko było dla mnie identyczne, kolejne żarty przestały bawić, a jedynie bardziej irytowały. Amy zdawała mi się po raz kolejny poruszać podobne, jeśli nie te same, tematy. Dlatego spróbowałam czytać po maksymalnie trzy rozdziały jako przerywniki w czasie innej lektury. I to był strzał w dziesiątkę! Lektura stała się czystą i zabawną przyjemnością.

Amy to bardzo zabawna dziewczyna. Przynajmniej takie wrażenie na mnie wywarła w swojej książce. Podchodzi do wszystkiego z wielkim dystansem, humorem, a mimo to w moich oczach jest osobą bardzo dorosłą.Potrafi krytykować samą siebie i opowiadać o rzeczach naprawdę intymnych. Bardzo ją za to szanuję, mówienie szczerze o samym sobie nie jest łatwe. Zwłaszcza gdy mówimy o sferze intymnej. Nie tylko związanej z pierwszym skojarzeniem - seksem, ale także o emocjach.

Czytając "Dziewczynę z tatuażem na lędźwiach" czułam się jakbym siedziała obok opowiadającej Amy. Momentami wśród publiczności na jej występie, a momentami twarzą w twarz. Nie odczuwałam z jej strony żadnej bariery, jedynie czystą szczerość.  Ta książka to naprawdę ciekawa przygoda i odskocznia od typowych lektur.

Za możliwość przeczytania "Dziewczyny z tatuażem na lędźwiach" dziękuje wydawnictwu Kobiecemu

2 komentarze:

  1. Nic nie mogę poradzić na to, że jakoś sama okładka i tytuł mnie zniechęcają do tej książki. Wiem, wiem. Nie ocenia się książki po okładce, ale... no. Siła wyższa, więc chyba bez względu na zdania innych jej nie kupię :)

    Pozdrawiam,
    books-hoolic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie sięgnę po tę książkę, bo mimo że ją chwalisz, to Amy Schumer jest znana (przynajmniej w internecie) z tego, że jej żarty są nieśmieszne (nie wspominając o tym, że niektóre kradła od innych stand-upowców), a ona sama ma przerośnięte ego - a to mnie trochę odrzuca.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla Ciebie chwila, zaledwie kilka uderzeń w klawiaturę. Jednak dla mnie, jest to ogromna siła motywująca do działania. Dlatego dziękuje Ci za każde słowo jakie tu zostawiasz. ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.